Obiecałam Wam post raz w tygodniu ale coś marnie mi idzie, dalej zalatana i zabiegana jestem. Moja mama dostała zapalenia żył i nie może zbyt dużo chodzić, z lekarzem też kiepski dostęp a więc muszę liczyć na siebie, na razie pomagają tylko okłady z kapusty! Zastanawiam się jak tak dalej będzie wyglądać leczenie specjalistyczne, po co chodzić do lekarzy? jedynych których słucham to Bracia Rodzeń na you tube, polecam.
Wracam do posta...dobrze, że mam jeszcze kilka rzeczy do pokazania, tym razem jest to kolejna pamiątka komunijna w postaci pudełka w których to zakochałam się rok temu i kilka ich powstało.
Pomysły jak zwykle moje, może nie są zbyt oryginalne ale zważywszy, że gotowych elementów na ich wykonanie nie miałam zbyt dużo, musiałam skorzystać z tego co mam pod ręką :) Dlatego proszę nie bądźcie dla mnie zbyt surowi:)


































