środa, 26 lutego 2020

Szukam Czarownicy 😜 Dwa w jednym, Poduszka z inicjałem, kartka z różą




Jestem przekonana, że jakaś blogowa czarownica rzuciła na mnie urok! 😜 tylko jestem ciekawa która to z Was? A ja myślałam, że jestem jedyna :p. No bo kto to widział aby zrobić kartkę na blogową zabawę ! Ja nie robię kartek ! A tymczasem już planuję kolejne, to musi być czar, któraś z Was za tym stoi na bank!😂 ale po kolei..


Kilka dni temu dowiedziałam sie, że muszę zrobić upominek na 18te urodziny, wiecie jak to jest robić cos na ostatni moment...ale to przez moją mamę, która  zapomniała mi o tym powiedzieć, ale nie będę się na ten temat rozwodzić.


Solenizantka ma na imię Dorota i wiem, że podobają jej się moje prace. Dlatego postanowiłam wykonać na poszewce haft z jej monogramem. Długo sie nie zastanawiałam, wiecie już, że jestem zakochana w pracach Claudii, dlatego wybrałam monogram z Jej projektu.


Te monogramy są przepiękne, bardzo podoba mi się motyw róż w tym wypadku
 jasnoróżowych, wybrałam ciemniejszy odcień zieleni na samej literce,
 aby haft był bardziej intensywny.
 Osobiście preferuję w tym wykonaniu jaśniejsze kolory.


Oczywiście moje wykonanie nie dorównuje wykonaniu Claudii,
ale przecież nie o to chodzi.
Ostatnio staram sie robić takie prace aby łączyć je z zabawami blogowymi.
Dlatego wybór prezentu był przemyślany .
 Zgłaszam moją poduszkę z haftem i karteczkę w
 zabawie u Joanny


Jak już poduszka była gotowa to spostrzegłam się ,że nie mam kartki!
w mojej rodzinie od robienia jest ciocia chrzestna i przy okazji różnych imprez pyta
 się czy ja też potrzebuję kartki. Oczywiście zawsze jest odpowiedz twierdząca.
Bo to chrzestna ma wszystkie potrzebne akcesoria do ich wykonywania.


Tymczasem ja zapomniałam i Ona zapomniała, na ostatni moment praktycznie
przyszło mi wymyślać jak ją wykonać. Cały wieczór planowałam a od rana kolejnego
dnia zabrałam się do pracy. Wiedziałam, że motywem ma być róża taka jak na poduszce.
Machnęłam szybko hafcik, zrobiłam z niego medalion, obkleiłam sutaszem, dodałam
różową wstążeczkę a całość nakleiłam na papier falisty :)
Ten papier to żadne cudo, kiedyś koleżanka z pracy powiedziała mi ,że używa go
do podpalania w piecu! ( co za marnotrawstwo :) ) , poprosiłam ją by mi przyniosła
rolkę. I tym sposobem mam kolejny ,,przydaś,, do wykonywania kartek :)
Chyba będę jej musiała jakąś zrobić w dowód wdzięczności :p



Jak Wam się podoba motyw róży naklejony na karteczkę ? bo mnie bardzo!
Miałam problem by wybrać odpowiedni, takie są piękne te tła :)
Ale ten w owalu z pojedynczą różą najbardziej pasował mi do projektu.



Coś mi się wydaje, że ten sposób robienia kartek na dłużej u mnie zagości :)



Kartka w całej okazałości:)


Przydałby mi się jakiś wykrojnik do robienia brzegów na kartkach, ale nie umiem się
 zdecydować na jego zakup, bo to dodatkowy wydatek, a zresztą tych wykończeń jest
tyle, że nie potrafiłabym wybrać jeden.


Wybaczcie tyle zdjęć ale jestem zadowolona z mojej pracy i nie mogę
uwierzyć,że sama zrobiłam tą karteczkę hi hi. Muszę pomyśleć teraz nad mniejszym formatem tych kartek.

Kochani bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze ochy i achy pod poprzednimi postami. Wiecie sami jak to działa mobilizujaco. Nie zawsze mam czas by odpowiedzieć, ale czytam wszystkie.
Cieszę się ogromnie, że moja lawendowa poduszka znalazła takie uznanie w Waszych oczach :) pomyślałam, że pięknie by wyglądała karteczka z motywem lawendy..nie wierzę, że to piszę😀  no Czarownice przyznać się która  rzuciła na mnie urok?😊
Pozdrawiam Was serdecznie mam jeszcze 2 prace na wyzwanie do dokończenia a luty dobiega kresu.
Całuje Małgorzata.

wtorek, 25 lutego 2020

Zajączek i krokus

Czasu coraz mniej a ja mam jeszcze tyle do pokazania. Wywiazanie sie z blogowych zabaw zabiera niestety dużo czasu i energii a ja nie umiem sobie odpuścić...dobrze że można chociaż łączyć niektóre zabawy...
Ja tym razem przygotowałam kartkę, chociaż pierwotnie planowałam kolejny przybornik :) zrobiłam na ten cel 2 hafty, w tym ten z krokusem który widzicie na zajaczku (zamiast ogórka ma kwiatuszka)
Ale doszłam do wniosku, że hafty mi do siebie nie pasują i szybciej zrobię kartkę a tak sie zarzekałam ...


W miesiącu lutym Ania dała wytyczną (zajączka, krokus i fiolet). Udało mi się na mojej pracy umieścić wszystkie elementy.


Tło na karteczkę wydrukowałam, niestety nie mam żadnych papierków bo nigdy nie robiłam kartek ani niczego nie oklejałam papierkami (może macie jakieś sprawdzone pomysły) bo może się okazać, że to nie ostatnia kartka.


Napis na karteczkę też wydrukowałam, wiem, że można korzystać z gotowych ale ja takowych nie posiadam.


Zająca wyciełam z kartonu (mojemu synowi sie nie spodobał i tu różnimy się gustami bo mnie i owszem :)
Okleiłam go sznurkiem i umieściłam na kartce. Nastepnie wyhaftowanego krokusika nakleiłam na wspomniany już mały kawałek kartonika a brzegi ozdobiłam naciagnietymi na żyłkę koralikami. Mogły być bardziej matowe ale takich nie mialam.
Ot niewielka porcja kiczu na ogonku zajączka.  W górnym lewym rogu niewielka wstążeczka z zawieszką ,,ręcznie robione,, jakby kto nie wiedział ;) ot i wszystko na ten temat.



Moja półeczka ze skarbami powoli się zapełnia nie wiem co wymyślę w tym temacie jak już mi braknie miejsca...
Na razie wszystkie kartki (aż 2 trzymam w plastikowych przezroczystych etui) aby mi sie nie zniszczyły. Nie wiem czy je wyślę komuś czy sobie zostawię. Ci nieliczni do których wysyłam karteczki raczej nie są wielbicielami ręcznych robótek a nie chciałabym aby moja praca wylądowała w koszu na śmieci.
Zrobiłam jeszcze 3 kartkę, ale ta została podarowana w prezencie ale o jej historii w kolejnym którymś poście 😉

Upominki od Aleksandry



Witam w pochmurny poranek :) ale dzień dla mnie szczęśliwy z powodu wczorajszej przesyłki,
 która dotarła do mnie z Błękitnego Zamku a nadawcą tej wspaniałej przesyłki jest Aleksandra.
Przyznam, że wygrana w Jej rocznicowym Candy była dla mnie
 sporym zaskoczeniem i ogromną radością.
 A to co otrzymałam możecie podziwiać ze mną.


Po otwarciu paczki zobaczyłam cudowne różane pudełko z przepięknym haftem na wieczku, 
ale to możecie ocenić sami , haft jest bajeczny!
A zawartość to marzenie każdej która kocha nitki i podziwia ręcznie robione przedmioty.





Szydełkowy koziołek mnie rozczulił!, nigdy nie miałam okazji podziwiać tego typu rękodzieła,
a od jakiegoś czasu marzę o takich rzeczach. Zobaczcie jego brodę! te drobne detale sprawiają,
że szydełkowe maskotki mają taki urok. 
Wprawdzie Ola zrobiła z tego breloczek, ale mnie raczej szkoda dołączyć go do kluczy,
 muszę pomyśleć jak go zagospodarować i cieszyć się nim na co dzień.
 


Prawdziwą radość sprawiły mi muliny DMC, jestem jej fanką i z każdych zakupów wracam chociaż z jednym motkiem :) Olu bardzo Ci za nie dziękuję. Kolory są cudowne!




Ola do pudełka włożyła min 2 buteleczki z koralikami, same buteleczki są już ciekawym pomysłem na przechowywanie koralików, bardzo podoba mi się pomysł i na pewno go wykorzystam.
Bardzo lubię kolor niebieski i wykorzystam je w moich pracach :)


 Zobaczcie ten szydełkowy igielnik! nie mam nic w tym stylu..a jak pisałam już Oli
aktualnie nie mam żadnego, jak tylko jakiś zrobię to po jakimś czasie się go ,,pozbywałam,,
ale tego nie oddam nikomu!



Pudełko jest oklejone pięknymi papierkami w motyw róży, które pięknie podkreślają urodę pudełeczka.
Postanowiłam, że do pudełeczka trafią moje przyborniki, będę je trzymać we witrynce gdzie
jedną półeczkę przeznaczam na moje prace.



Aleksandro ! z całego serca dziękuję Ci za wspaniały prezent, będę się nim zachwycać nie raz.
Muszę przyznać ,że moi bliscy są pod wielkim wrażeniem tego co otrzymałam w ostatnim czasie.
Pozdrawiam Ciebie i wszystkich odwiedzających i zachęcam do odwiedzenia bloga Oli, ja go cały czas odkrywam i zapewniam Was, że  Ola tworzy niezwykłe rzeczy :)

sobota, 22 lutego 2020

Lawendowa poduszka



Witam Was serdecznie dosłownie w biegu. Za dużo obowiązków, za mało czasu dla siebie i swoich pasji.  Ten miesiąc był zdecydowanie dla mojej rodziny. Miałam przy sobie najstarszego syna a więc najwięcej czasu siedziałam w kuchni spełniając życzenia najbliższych.


W tym poście chcę pokazać poduszkę z lawendą. Wzór na nią otrzymałam kiedyś od  Claudii ktora prowadzi wspaniałego bloga, sprzedaje swoje prace a przede wszystkim jest dla mnie źródłem nieustajacych inspiracji. Wielokrotnie korzystałam z Jej pomysłów.
Zachęcam Was do zajrzenia na Jej stronę.



A teraz kilka słów o poduszce. Wzór na niej jak widać jest bardzo prosty, wielkość można modyfikować w zależności od potrzeby. Same kwiatki lawendy wyszyłam ścięgien owianym na igłę, im cieńsza igła tym najdrobniejsze kwiatuszki.


Kwiatuszki można wyszyć też innym sposobem, ale ja wybrałam jak było w oryginale :). Kolorystykę też można dobrać inną . Może być biała lawenda albo ciemno fioletowa lub tak jak ja zrobiłam każdą gałązkę w innym kolorze .


Mam do pokazania kilka prac, które potrzebują jeszcze małej korekty, nie wiem co z zabawami blogowym, chociaż mam hafty na te zabawy nie potrafię zdecydować się by nakleić je na kartki...
Zobaczymy mimo, że miesiąc krótki to jest jeszcze kilka dni. 
Ja uciekam wybieram sie dzisiaj na imieniny z moją poduszką 😉
Życzę Wam wszystkim pogodnego, spokojnego weekendu.



wtorek, 11 lutego 2020

Domowe chleby, trochę o przetworach, lawendowej serwecie i prezencie na Walentynki




Uwielbiam piec domowe pieczywo i czasem ogarnia mnie szał wypieków, wpadam w trans :)
i potrafię w ciągu tygodnia upiec więcej niż zwykle przez kilka miesięcy. Nie wiem
z czym to jest dokładnie związane ale tak właśnie mam. I kocham ten stan !, lubię zapach roznoszącego się po mieszkaniu pieczonego ciasta czy chleba,
 lubię kiedy rodzina zaczyna kręcić się w okolicy ,,zapachów,, dopytując co to się tam piecze :)
Wtedy właśnie czuję się na właściwym miejscu i wiem ,że robię to
do czego zostałam stworzona .Uwielbiam być,, kurą domową,,  :)
Od kilku lat piekę chleb sama, owszem zdarza mi się kupić taki sklepowy,
ale zaraz potem tęsknie za swoim pieczonym na zakwasie. Odkąd udało mi się zrobić
swój zakwas i załapać o co w nim chodzi to piekę chleb właśnie na zakwasie. Najbardziej nam smakuje. Piekę chleb zwykle pszenny, żytni nie zawsze mi wychodzi, ale cały czas nad nim pracuję :)
A ostatnio przymierzam się do pieczenia tylko na orkiszu.
Zresztą każde domowe wypieki są lepsze od tych kupnych i tu nie ma nawet nad czym dyskutować.
 Od jakiegoś czasu ciastka piekę tylko na mące orkiszowej .


Kocham tez robić przetwory :) a ostatni rok był pod znakiem dżemików bez cukru
metodą janginizacji (polega to na duszeniu owoców, warzyw we własnym soku z odrobiną soli)
Jeśli chodzi o owoce dotyczy to tych bardzo słodkich typu śliwki, gruszki, jabłka , brzoskwinie.
W ubiegłym roku zrobiłam kilka ich rodzai, miałam pewne obawy co do efektów.
O ile ja nie jestem aż tak wymagająca i nie lubię zbyt przesłodzonych przetworów,
to moja rodzina wprost odwrotnie kocha słodkie( niestety) przetwory. Testerem był mój mąż
który po spróbowaniu dżemiku z powideł, powiedział ,że jest bardzo dobry i więcej cukru
nie trzeba :), dopiero potem przyznałam się, że cukru nie dodałam wcale :)
Taka tez metodą zrobiłam dżemik z jabłek i mieszanki gruszek, brzoskwiń z jabłkami.
W tym roku zamierzam eksperymentować z truskawkami o ile będą :)
Na talerzyku domowy chlebek z dżemikiem śliwkowym z odrobina chili( uwielbiam ten dodatek)
Chlebki upiekłam z trzema różnymi dodatkami, jeden z suszonymi pomidorkami ( ten lubię najbardziej), drugi z prażoną domową cebulką i dynią a trzeci z czubricą.
Chłopakom smakują najbardziej te dwa pierwsze.


 Chlebki prezentuje na serwecie którą kiedyś ozdobiłam gałązkami lawendy, a dokładnie wyszyłam same kwiaty, ponieważ na serwecie były wyszyte haftem maszynowym same gałązki z listkami.
Dostałam komplet takich serwetek od koleżanki, która poprosiła mnie o wyszycie jednej dla siebie, resztę dostałam w prezencie. Wydawały mi się jakieś takie niedokończone i postanowiłam je ozdobić :) Zdjęcie nieco ciemne bo użyłam ciemnofioletowej muliny aby były jak najbardziej podobne do prawdziwej lawendy.

Na koniec chce pochwalić się prezentami jakie kupił mi mój mąż :)
Nie mogłam się powstrzymać aby Wam ich nie pokazać. Już mnie palce swędzą, ale
muszę skończyć najpierw to co zaczęłam a potem wrócę do tego tematu.
A przede mną kartki..mam już haft ale brak pomysłu jak go umieścić na karteczkach.
Zachciało mi się dwóch rodzai haftu na jednej kartce i teraz mam problem ..



A teraz wracam do kuchni, najpierw obiad a potem kolejny chlebek albo i dwa..
Pozdrawiam serdecznie :) do następnego razu..