Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lawenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lawenda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 lutego 2020

Lawendowa poduszka



Witam Was serdecznie dosłownie w biegu. Za dużo obowiązków, za mało czasu dla siebie i swoich pasji.  Ten miesiąc był zdecydowanie dla mojej rodziny. Miałam przy sobie najstarszego syna a więc najwięcej czasu siedziałam w kuchni spełniając życzenia najbliższych.


W tym poście chcę pokazać poduszkę z lawendą. Wzór na nią otrzymałam kiedyś od  Claudii ktora prowadzi wspaniałego bloga, sprzedaje swoje prace a przede wszystkim jest dla mnie źródłem nieustajacych inspiracji. Wielokrotnie korzystałam z Jej pomysłów.
Zachęcam Was do zajrzenia na Jej stronę.



A teraz kilka słów o poduszce. Wzór na niej jak widać jest bardzo prosty, wielkość można modyfikować w zależności od potrzeby. Same kwiatki lawendy wyszyłam ścięgien owianym na igłę, im cieńsza igła tym najdrobniejsze kwiatuszki.


Kwiatuszki można wyszyć też innym sposobem, ale ja wybrałam jak było w oryginale :). Kolorystykę też można dobrać inną . Może być biała lawenda albo ciemno fioletowa lub tak jak ja zrobiłam każdą gałązkę w innym kolorze .


Mam do pokazania kilka prac, które potrzebują jeszcze małej korekty, nie wiem co z zabawami blogowym, chociaż mam hafty na te zabawy nie potrafię zdecydować się by nakleić je na kartki...
Zobaczymy mimo, że miesiąc krótki to jest jeszcze kilka dni. 
Ja uciekam wybieram sie dzisiaj na imieniny z moją poduszką 😉
Życzę Wam wszystkim pogodnego, spokojnego weekendu.



wtorek, 11 lutego 2020

Domowe chleby, trochę o przetworach, lawendowej serwecie i prezencie na Walentynki




Uwielbiam piec domowe pieczywo i czasem ogarnia mnie szał wypieków, wpadam w trans :)
i potrafię w ciągu tygodnia upiec więcej niż zwykle przez kilka miesięcy. Nie wiem
z czym to jest dokładnie związane ale tak właśnie mam. I kocham ten stan !, lubię zapach roznoszącego się po mieszkaniu pieczonego ciasta czy chleba,
 lubię kiedy rodzina zaczyna kręcić się w okolicy ,,zapachów,, dopytując co to się tam piecze :)
Wtedy właśnie czuję się na właściwym miejscu i wiem ,że robię to
do czego zostałam stworzona .Uwielbiam być,, kurą domową,,  :)
Od kilku lat piekę chleb sama, owszem zdarza mi się kupić taki sklepowy,
ale zaraz potem tęsknie za swoim pieczonym na zakwasie. Odkąd udało mi się zrobić
swój zakwas i załapać o co w nim chodzi to piekę chleb właśnie na zakwasie. Najbardziej nam smakuje. Piekę chleb zwykle pszenny, żytni nie zawsze mi wychodzi, ale cały czas nad nim pracuję :)
A ostatnio przymierzam się do pieczenia tylko na orkiszu.
Zresztą każde domowe wypieki są lepsze od tych kupnych i tu nie ma nawet nad czym dyskutować.
 Od jakiegoś czasu ciastka piekę tylko na mące orkiszowej .


Kocham tez robić przetwory :) a ostatni rok był pod znakiem dżemików bez cukru
metodą janginizacji (polega to na duszeniu owoców, warzyw we własnym soku z odrobiną soli)
Jeśli chodzi o owoce dotyczy to tych bardzo słodkich typu śliwki, gruszki, jabłka , brzoskwinie.
W ubiegłym roku zrobiłam kilka ich rodzai, miałam pewne obawy co do efektów.
O ile ja nie jestem aż tak wymagająca i nie lubię zbyt przesłodzonych przetworów,
to moja rodzina wprost odwrotnie kocha słodkie( niestety) przetwory. Testerem był mój mąż
który po spróbowaniu dżemiku z powideł, powiedział ,że jest bardzo dobry i więcej cukru
nie trzeba :), dopiero potem przyznałam się, że cukru nie dodałam wcale :)
Taka tez metodą zrobiłam dżemik z jabłek i mieszanki gruszek, brzoskwiń z jabłkami.
W tym roku zamierzam eksperymentować z truskawkami o ile będą :)
Na talerzyku domowy chlebek z dżemikiem śliwkowym z odrobina chili( uwielbiam ten dodatek)
Chlebki upiekłam z trzema różnymi dodatkami, jeden z suszonymi pomidorkami ( ten lubię najbardziej), drugi z prażoną domową cebulką i dynią a trzeci z czubricą.
Chłopakom smakują najbardziej te dwa pierwsze.


 Chlebki prezentuje na serwecie którą kiedyś ozdobiłam gałązkami lawendy, a dokładnie wyszyłam same kwiaty, ponieważ na serwecie były wyszyte haftem maszynowym same gałązki z listkami.
Dostałam komplet takich serwetek od koleżanki, która poprosiła mnie o wyszycie jednej dla siebie, resztę dostałam w prezencie. Wydawały mi się jakieś takie niedokończone i postanowiłam je ozdobić :) Zdjęcie nieco ciemne bo użyłam ciemnofioletowej muliny aby były jak najbardziej podobne do prawdziwej lawendy.

Na koniec chce pochwalić się prezentami jakie kupił mi mój mąż :)
Nie mogłam się powstrzymać aby Wam ich nie pokazać. Już mnie palce swędzą, ale
muszę skończyć najpierw to co zaczęłam a potem wrócę do tego tematu.
A przede mną kartki..mam już haft ale brak pomysłu jak go umieścić na karteczkach.
Zachciało mi się dwóch rodzai haftu na jednej kartce i teraz mam problem ..



A teraz wracam do kuchni, najpierw obiad a potem kolejny chlebek albo i dwa..
Pozdrawiam serdecznie :) do następnego razu..

wtorek, 22 października 2019

Lawendowa poduszeczka na igły


Mamy piękną jesień a u mnie jeszcze kwitnie lawenda.
Wczoraj na termometrze południowego okna było 30 stopni!
Pomimo że mamy piękną jesień, letnia aura nie chce nas opuścić :)
Mnie to odpowiada :)
 

Kiedy przeczytałam o Wyzwaniu na blogu Zielone Koty 
,,Jesień w kolorach lawendy ,, to nie mogłam się oprzeć.
Tym bardziej że marzyłam o takim temacie. 
Bardzo lubię motywy lawendowe
zresztą jak wiele z Was :)


Zgłaszam moją poduszkę do Wyzwania ,,Jesień w kolorach lawendy ,,


Poduszkę wyszyłam na kanwie, ozdobiłam koralikami i chwościkiem .
Poduszeczkę ofiarowałam na imieniny mojej cioci :)

Mapa

Wygrałam!

Candy u Anett

Candy u Anett
Wygrałam !

...

Pascha 2021-2022-ZABAWA CAŁOROCZNA

Pascha 2021-2022-ZABAWA CAŁOROCZNA
Zapisy do końca Maja

Sal z biscornu