Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazuko Aoki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazuko Aoki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 sierpnia 2021

Radzę sobie...

 

Albo przynajmniej tak mi się wydaje 😊, w każdym razie ciemne chmury które mnie zdołowały nieco się rozeszły. Co prawda pogoda nie sprzyja pozytywnym myślą ale fakt, że zaczynam nieco się organizować w prowadzeniu dwóch domów pomaga mi myśleć bardziej pozytywnie. Mama czuje się nieco lepiej co istotnie wpływa na moje psychiczne samopoczucie... Proces zdrowienia to długi czas ale niewątpliwie nastawienie jest ważne. 

Ostatnio jeszcze więcej myślę o chorobach rodziców, starzeniu, przemijaniu i śmierci...to nie stan depresyjny, ale kolej rzeczy przed którym nie uciekniemy, trzeba się z tymi myślami zmierzyć i przygotować na to co nieuchronne. Wiem, że wiele ludzi ucieka przed takimi myślami, ale to nie sprawi, że nas to prędzej czy później nie dotknie. Wszystko przemija jak pory roku a życie ciągle płynie swoim rytmem...jak na razie :), dlatego ceńmy chwile z naszymi bliskimi bo nie wiadomo jak długo będą z nami, a może to my szybciej odejdziemy...kto to wie..

***

Dosyć filozofowania :), teraz pokażę Wam obrazek, który zrobiłam kilka miesięcy temu dla pewnej sąsiadki, która w czasie kiedy przechodziliśmy covid a wcześniej byliśmy na kwarantannie, robiła nam zakupy i wyrzucała śmieci. Nie wiedziałam jak Jej się odwdzięczyć za serce i troskę zupełnie bezinteresownie. I chociaż nie oczekiwała wdzięczności to wiem, że takiego upominku nie odmówi 😀




Zapytałam znajomą czy przyjmie wyszyty bukiecik polnych kwiatów, jak wiecie to mój ulubiony motyw :), odpowiedz była pozytywna, dlatego po raz kolejny sięgnęłam po wzór Kazuki Aoki. I tak powstał taki obrazek :) do tego upiekłam chlebek i tym sposobem chociaż w małym stopniu mogłam Jej podziękować :)




Zdjęcia robiłam niestety w domu, ponieważ wtedy nie mogłam wychodzić na dwór.

Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zrobić sesję zdjęciową w bardziej odpowiednich dla tematu haftu sceneriach.

***

Wczoraj też nastąpił przełom robótkowy...wyciągnęłam z lamusa wszystkie moje ufoki by im sie przyjrzeć i zobaczy który haft wymaga jak najmniej pracy. Okazało się, że wielkanocnemu obrazkowi brakuje 8 krzyżyków! Chodziło o wypełnienie żółtym kolorem 2 kwiatków ! Nie rozumiem dlaczego wtedy tego nie zrobiłam 🤦 być może brakło mi muliny, ale szczerze mówiąc nie pamiętam. Przyjrzałam się też innym pracom na podobnym etapie i westchnełam. Może dzieki temu, że mam tyle ufoków uda mi sie wrócić do robótek. Ale w pierwszej kolejności muszę skończyć upominki dla Marioli z okazji zabawy wielkanocnej nim nasza koleżanka straci cierpliwość 😇

Mam też nadzieję, że będzie wiecej postów z zaległym pracami, których nie miałam kiedy pokazać z powodu intensywnej pracy zawodowej a nazbierało się tego trochę! Nauczyłam się już dawno pisać posty na raty a teraz wykorzystuję każdą chwilę bezczynnosci gdy jestem z mamą a nie muszę poświęcać Jej uwagi, np. kiedy się inhaluje 😉 15 minut to sporo czasu by wstawić zdjęcia lub napisać kilka słów.

A teraz pokaże Wam jednego ufoka, którego ,,zgubiłam,, a wczoraj się odnalazł😋 robiłam go z myślą o zabawie wielkanocnej ale nie skończyłam. Jest na takim etapie:



Jak widać niewiele zostało do dokończenia a wiec pewnego dnia jest szansa by skończyć obrazek :)

Wszystkim Wam dziękuję, za odwiedziny i komentarze a przede wszystkim słowa otuchy. Życzenia od Was przekazałam Mamie.

Życzę Wam zdrowia i wszelkiej pomyślności ❤️

czwartek, 19 sierpnia 2021

Słoneczniki


Chwila wytchnienia, siedzę i piję kawę a nie lubię bezczynności to postanowiłam napisać posta. Mam tyle zaległych rzeczy do pokazania wiec ograniczam się tylko do tego. O powrocie do robótek muszę na razie zapomnieć. Puki mama potrzebuje opieki nie mam na nie czasu.

Jeszcze raz wszystkim dziękuję za wsparcie i modlitwę. Człowiek nie czuje sie taki samotny gdy wie, że wiele ludzi czasem o mnie pomyślą.

Postanowiłam pokazać Wam słoneczniki, które wyszyłam na rocznicę ślubu dla szwagierki. Rocznicę mieli w czerwcu ale wtedy postanowiłam, że pokaże je w czasie kiedy kwitną. Obok słoneczników nie można przejść obojętnie, albo się je kocha albo nie. Ale to piękny motyw dla artystów, czesto są tematem obrazów czy rysunków. Ja wykorzystałam wzór, który opracowała japońska artystka Kazuko Aoki, tworząca przepiękne wzory szczególnie polnych kwiatów. Tym razem to pole słoneczników. Wzór nieco okrojony, ale takie było życzenie szwagierki, ktora nie lubi wron i gawronów :)

















 Cieszę się, że zagladacie do mnie i z góry dziękuję za wszystkie komentarze. ❤️

piątek, 7 maja 2021

Trochę słońca, czasem deszcz




 Nie wiem czy taki dokładnie był tytuł filmu rodem z bollywood ale pogodę mamy iście kwietniową. Wczoraj myślałam,że umrę tak źle czułam się ze względu na pogodę, dzisiaj rano za oknem jak w najgorszy listopadowy poranek a teraz świeci ostre słonce, ale nie dam się oszukać temperatura za oknem pokazuje 12 stopni czyli faktycznie jest poniżej 10..mam słoneczny balkon i tam zawsze jest cieplej :)

 Znowu częściej piszę posty ale to się zmieni za parę dni jak wrócę do pracy, tymczasem robię wiele rzeczy na raz by nadrobić zaległości. 

Kończę upominek na zabawę wielkanocną dla Marioli, ale jego Wam nie pokażę, dopiero jak właścicielka go otrzyma :)

Bardzo się też cieszę ponieważ dostałam kilka zamówień na haftowane obrazki i pamiątki komunijne, będą to boxy ale czekam na odpowiednią tekturę.
Ale najpierw pokażę Wam jak uszyła poduszkę krawcowa z moim haftem. Jak to zobaczyłam to się podłamałam. Ta pani jest słynna z tego jak szyje podejrzewam, że dała haft swojej pracownicy bo coś się jej wymknęło w trakcie którejś z rozmów bo bardzo zwlekała, w sumie czekałam na poduszkę miesiąc a miała być w ciągu tygodnia.

 



Poduszka jest nieco pognieciona bo nim wyszłam z szoku i zrobiłam zdjęcia została przetestowana przez jednego z synów...w każdym razie chyba długo nie dam nic do uszycia osobie nie sprawdzonej..

A na tamborku zamówiony obrazek ze słonecznikami, mam jeszcze czas na jego oddanie wiec mogę kończyć to co najpilniejsze.

Powiem Wam, że te słoneczniki mnie zauroczyły, mam nadzieję, że mi się nie znudzą bo mam 3 zamówienia na nie. Cieszę się z tych zamówień bo dzięki temu będę mogła kupić różne materiały za  pieniążki w ten sposób uzyskane a nie będę obciążać domowego budżetu jak to czasem bywało. Haft pochodzi z książki którą ostatnio dostałam, do kupienia tutaj

     



Od paru dni mam kaszel, który budzi mój niepokój, zrobię sobie inhalację i zobaczę czy będzie poprawa...oprócz harfowania trzeba jeszcze coś jeść i trochę posprzątać..jak ja tego nie lubię, kiedy ogarnia mnie wena mogłabym siedzieć dzień i noc gdyby się dało i wyszywać moje kwiatki :) a tymczasem znowu zrobiło się pochmurno i deszczowo...no to idę poczarować w kuchni. Uściski trzymajcie się zdrowo.


 

wtorek, 4 maja 2021

Na tamborku...i w głowie...

Nic mi się dzisiaj nie chce, do tego pogoda nie nastraja optymizmem, wiele ludzi zgłaszało  złe samopoczucie. Na domiar złego dowiedziałam się o kłopotach rodzinnych znajomych...jestem jakaś przygnębiona..Na to wszystko zadzwoniła moja koleżanka z pracy z pytaniem czy zapisałam się do kardiologa w związku z moimi skokami tętna i trzepotaniem serca...próbowałam Ją nieco zbyć i rozśmieszyć i delikatnie mówiąc spławić, ale zaczęła mnie straszyć tzn. chciała wystraszyć,( ale ja jakoś nie potrafię się wystraszyć ), aby zmobilizować mnie do wizyty, oczywiście prywatnej bo inaczej się nie da. Bagatela ta wizyta może mnie kosztować 300zł a tu same wydatki w maju, 18tka bratanicy męża, ich rocznica ślubu, nasza w czerwcu...nie ma kasy na specjalistów. Gdyby chodziło o członków mojej rodziny to z hukiem lecieli by na drugi dzień do takowego specjalisty..ale na mnie to nie działa...dlaczego? bo nie cierpię chodzenia po lekarzach, nie znoszę zajmowania się takimi sprawami. Ale czy to usprawiedliwienie swojej beztroski a może nieodpowiedzialności?  Nie wiem, ale dla mnie to absurd bym się sobą zajmowała..czy klekotanie serca zawsze musi kończyć się wizytą u kardiologa? Przed covidem też zdarzało mi się takie klekotanie i nic sobie z tego nie robiłam..Może jestem nieodpowiedzialna, ale na pewno nie podziała na mnie straszenie, że mogę umrzeć (koleżanka próbowała), w tej chwili nie przeraża mnie myśl o śmierci, ale też nie mogę o tym głośno mówić bo mnie zapiszą do psychiatry...

 ale nie chciałam o tym...tak mi się wylało, zwykle tego nie robię na blogu więc mi wybaczcie :), nie piszę tego byście mi coś radzili czy ganili moje zachowanie...czasem człowiek musi się wygadać albo wypisać :) 

Zaczęłam przygotowywać galerię wielkanocną z pracami które zrobiłyście  w kwietniu, myślałam, że pokażę ją dzisiaj ale stwierdziłam,że jeszcze poczekam może któraś z Was zechce dołożyć swoją pracę do tego posta. Na początku czerwca pokażę majowe prace.

 

 

A u mnie na tamborku królują kwiaty :) mam jeszcze kilka dni zwolnienia więc próbuję podgonić wszystkie zaległości, zrobiłam haft na obrazek z okazji rocznicy ślubu brata męża... i zaczęłam się zastanawiać czy oprawić w ramko-tamborek haft na tak delikatnej tkaninie. Podobały mi się te obrazki w tych ramkach, ale one nie mają szybek. Po zabezpieczeniu z tyłu haftu w zasadzie nie idzie wyjąć go z ramki, trzeba by było odpruwać tył..średnio to widzę..podarować taki obrazek beż możliwości odświeżania, wyprania ? A co jak haft się zabrudzi, zakurzy...Postanowiłam wyszyć drugi, wydawało mi się, że dosyć gruby len z IKEI będzie odpowiedni, ale teraz mam wątpliwości. Zobaczę jak skończę haftować. Zdecydowanie bardziej podoba mi się ten który wyszyłam..ale zostają dylematy związane z konserwacją haftu..

Tymczasem pokażę wam haft na poduszce, tej samej projektantki Kazuko Aoki, jej polne kwiaty są bardzo inspirujące. Książki można kupić tutaj. Ciągle wyświetla mi się ta strona więc trudno ją przeoczyć :)

 




Coś mi się wydaje, że dzisiaj już nic więcej nie wyszyję, może jutro będzie lepszy dzień..

Życzę Wam dobrej i spokojnej nocy

wtorek, 26 maja 2020

Mama

Mamo, smutno tu i obco
Drzewa inne rosną,
I ciszy nikt nie zna tu
Mamo, nie myśl, że się skarżę
Żal mi tylko marzeń
Dziecięcych dni, moich dni
Widzę znów nasz dom,
Ciebie mamo w nim
Wspominam stary klon,
Ciemny i wysoki jak dym
Mamo, wołam twoje imię
Znowu jesteś przy mnie
Jak za dawnych lat
Mamo, w sercu cię kołyszę
List do ciebie piszę,
Ciemny jak ta noc
To nieprawda mamo,
Jutro wyślę inny list
Jest dobrze, mamo,
Tak, jak miało być
A ty, mamo śpij,
Jeszcze noc dobrze śpij
Oooo Mamo
Mamo
Oooo Mamo
Śpij


Dzisiaj szczególny dzień, który nie potrzebuje wielu słów, Dzień Matki.
Wiele z nas jest matkami, niektóre tak jak ja i mój małżonek mamy to szczęście mieć Je jeszcze przy sobie. Ale są też takie, których nie ma. Wszystkie Mamy otaczamy dzisiaj szczególną pamięcią i modlitwą.


Na tą szczególną i wyjątkową okazję powstały dwie karteczki, każda inna, każda wyjątkowa.


Na odwrocie obu kartek umieściłam słowa znanej piosenki, śpiewanej kiedyś przez Violette Villas...
Poruszała mnie ta stara piosenka..moją Mamę również..



Wzór na bukiecik kwiatów wybrałam z książki, którą kilka miesięcy temu zamówił mi mąż.  Jestem wielbicielką japońskiej artystki Kazuko Aoki, która naturę a szczególnie kwiaty maluje haftem jak pędzlem.


W tej niewielkiej książeczce znajduję sie wiele cudownych inspiracji, które na pewno wykorzystam.


Obok kartek były też drobne upominki, które włożyłam do siateczek zrobionych ze sznurka.





Zrobiłam też drugą kartkę, bo mam drugą mamę, to mama mojego męża.
To mąż dokonał wyboru karteczki dla swojej mamy. Powstały 2 różne ponieważ bardzo nie lubię robić prac hurtowo. Dlatego można mieć prawie pewność, że nikt nie będzie miał takiej samej pracy. Wyjątkiem są właśnie wzory Kazuko. Ale nawet jeśli je powtarzam to haft i jego zastosowanie zawsze są inne.


Haft na tej kartce ponownie umieściłam na kartonowym medalionie, już najwyższa pora zrobić jakąś biżuterię :)




Zgłaszam swoje prace w zabawie u Reni.


Życzę wszystkim Mamom by nie tylko dzisiaj były traktowane w szczególny sposób.
Do zobaczenia...


środa, 1 kwietnia 2020

Urodzinowe upominki


W tym roku były bardzo skromne..urodziny mojej mamy.
 Nie było tortu, rodzinnego spotkania,
tylko zwyczajne życzenia przez telefon i delegacja
 z upominkiem zaniesionym przez mojego syna. 


Moja mama kocha polne kwiatki i chyba po Niej mam do nich zamiłowanie.
 Ona kocha wiosną najpierw przebiśniegi i ich delikatne kibicie
wstrząsane wiatrem i śniegiem, a potem kocha bratki, najbardziej te w fioletach.
Dlatego kiedy robię dla mamy upominek staram się uwzględnić te preferencje.


Nie miałam wiele czasu, dlatego wybrałam prosty wzór bratka,
 który po wyszyciu umieściłam na tekturowym kabaszonie
 a całość nakleiłam na kartkę.
Mam nadzieję, że nie znudzą się Wam moje karteczki
bo chociaż podobne w wykonaniu to pomysłów mam na te
kwiatowe motywy całe morze 😁


Naszukałam się odpowiedniego tła pod mój haftowany kabaszon.
 Chciałam by był z motywem bratków a jednocześnie by pasował do całości,
powiem tylko, że nie jestem do końca zadowolona z tła...
ale lepszego nie znalazłam, nie lubię takich wyborów..



Karteczka gotowa czas pomyśleć o małym upominki :)
Stało się już moim zwyczajem, że do karteczki dołączam magnesik z haftem
albo zakładkę do książki na gumce.


Wybór był raczej oczywisty.. od dawna chciałam sięgnąć do książek
Kazuko Aoki, które  dostałam w prezencie od męża. 
Wybrałam prosty pojedyńczy kwiat bratka w odcieniach które pasowały
do haftu na kabaszonie. Haft jest jak widać krzyżykowy.
 

Jego wykonanie nie zajęło mi dużo czasu, a potem tylko klejenie
tkaniny na tekturce, dołączenie gumki i gotowa zakładka.
Mam tyle pomysłów na ich wykonanie tylko czasu brak..


Dobrze, że zaopatrzyłam się w odpowiednią ilość gumki nim
zaczął się ten horror z wirusem bo teraz było by mi raczej trudno ją kupić


Wzór na zakładce to element obrazka z dwoma bratkami, wybrałam sam kwiat.


Moja mama była wzruszona z upominku, chyba się go nie spodziewała,
staram się w tych trudnych dniach dla moich rodziców działać i zachowywać
 się tak aby zbyt wiele nie myśleli o tym co się dzieje..ale nie wiem czy to
możliwe na dłuższą metę..


Jutro znowu do pracy...dzwonek do drzwi, personel który pilnuje by nikt
niepożądany nie mógł wejść do środka...na wejściu wejściu zmierzą mi
 temperaturę jak wypadnie poniżej 37,3 mogę wejść, potem dezynfekcja
rąk pod pilnym spojrzeniem a potem do pracy..czasem chciałabym aby
mnie zatrzymano i nie pozwolono wejść dalej..ale to takie ludzkie
odruchy, potem odliczamy godziny kiedy będziemy mogły wrócić do
domu..jeśli będziemy mogły.

***
Zostańcie w domu! nawet nie wiecie ile z nas by zamieniło się z osobami
które mogą w nim zostać i cieszyć się obecnością rodziny..
Życzę Wam wszystkim zdrowia! Trzymajcie się.

piątek, 4 października 2019

Prezent na urodziny :)


Kiedy pierwszy raz zobaczyłam hafty japońskiej projektantki motywów roślinnych...oniemialam z wrażenia 😮. Powiedziałam sobie ze muszę mieć książki z jej wzorami. Zbliżają się moje urodziny i mąż pytał co chcialabym dostać 😋 długo sie nie zastanawialam tylko podałam tytuły. I oto są ! Moje własne, osobiste, wymarzone. Gdybym mogła to bym z nimi spała, na razie muszę sie nacieszyć bliską obecnością Kazuko Aoki. Jak zrobię jakiś haft to go Wam oczywiście
zaprezentuje. 


Te grzybki oczywiście mnie oczarowaly, już sie zastanawiam na czym je umieścić, może na słoiczku z moimi suszonymi?☺️




Teraz będę mogła z bliska przyjrzeć się tej technice haftu. Ale najpierw skończę to co zaczęte. 

Mapa

Wygrałam!

Candy u Anett

Candy u Anett
Wygrałam !

...

Pascha 2021-2022-ZABAWA CAŁOROCZNA

Pascha 2021-2022-ZABAWA CAŁOROCZNA
Zapisy do końca Maja

Sal z biscornu