Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Link Party. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Link Party. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 maja 2023

Wiosenny powrót weny?🤔

 

Czasem sytuacja zmusza nas do mobilizacji co skutkuje tym, że dochodzi się do wniosku, że ze mną chyba nie jest tak źle... czyżby powrót weny i nowa miłość?😉

Kto jak nie błagalne spojrzenie bratanicy męża i Jej proszący głos może sprawić, że dochodzi się do takich wniosków jak napisałam wyżej... Miałam Wam pokazać co powstało w czasie mojego niedawnego urlopu. Otóż jakiś czas temu rzeczona młoda dama poprosiła mnie o haft na trampkach wysyłając mi jakieś zdjęcia z internetu... No tak, takiego haftu jeszcze nie robiłam! Nie mogłam Jej odmówić bo sama wiem jak to jest kiedy się czegoś pragnie a jest to po za zasięgiem... Co Jej miałam tłumaczyć, że nie mam czasu, sił itd. Decydującym argumentem był Jej doping i fakt, że pracuje się na gotowej rzeczy, tak jak w przypadku spodni. Nie muszę nic wymyślać ( oprócz haftu), nic kleić, ciąć czy zszywać... Wierzcie mi to dużo ułatwia i sądzę, że każda początkująca nawet hafciarka poradziłaby  sobie z tego rodzaju haftem. Bo wystarczy jeden maleńki kwiatuszek nawet nieudolnie wykonany a trampki zyskają nowy look. Przeglądając internet w poszukiwaniu takich inspiracji naprawdę można się czasem dowartościować.

I tak zatem mazurskie krajobrazy posłużyły mi jako tło moich trampeczek. Kończyłam je jeszcze na Mazurach siedząc na tarasie i pijąc kawę. A teraz zapraszam do obejrzenia. Zaznaczam, że każda strona bucików jest inna...🫣 Nie miałabym cierpliwości wyszywać tego samego.

















Jestem ciekawa co myślicie o takim rodzaju haftu...bo nie ukrywam, że bardzo mi się spodobał ale nie jest łatwo wyszywać na butach, często potrzebowałam odpowiednich szczypiec by przeciągać nitkę 🤦.

A taki to widok miałam z tarasu: cisza, spokój, zero ludzi..










Już tęsknię za Mazurami... są nie tylko piękne 😊 ale mają coś takiego w sobie, że chce się tworzyć.

Chcę też skorzystać z okazji i zgłosić moją pracę do 2 zabaw. Do zabawy u Reni w co miesięcznym  wyzwaniu robótkowym gdzie należy wykonać jakąś pracę, 


 i w zabawie u Splocika interpretując jedno z przysłów. Ja wybrałam przysłowie nr.1 : W maju zbiera pszczółka, zbierajże też i Ty ziółka

Nie wiem czy Splocik się ze mną zgodzi, ale ja też zbierałam ziółka z pszczółką i umieściłam jedno i drugie na bucikach 😉


Banerek zabaw umieszczony , post napisany a ja mogę zabrać się za bardziej przyziemne czynności jak sprzątanie itd. Przede mną intensywny weekend więc na przyjemności czasu nie starczy. 

Życzę Wam wszystkim ogromnej weny i dużej ilości prac i cały czas zapraszam do udziału w zabawie wielkanocnej 😊

środa, 19 kwietnia 2023

Moja Wyspa Wielkanocna czyli Świąteczny tort i świąteczne upominki oraz kilka przemyśleń..

Piję kawkę i ciężko mi się obudzić po wczorajszym dyżurze, dzisiaj wieczorem idę znowu do pracy i jakoś jestem taka niewyraźna czyli zwyczajnie zmęczona i przemęczona 🤦 No ale kto z Was nie ma takich chwil. Kiedy wczoraj wieczorem wróciłam z pracy i oklapłam na fotelu mąż powiadomił mnie , że jedziemy na długi weekend na Mazury aby trochę odpocząć.. znalazł kilka kontaktów, podzwonił i za naprawdę niewielkie pieniądze mam nadzieję uda nam się wyrwać na 3 dni, mam taką przynajmniej nadzieję, że nic się nie wydarzy.. Wiem, że to niewiele ale dla mojego zdrowia psychicznego to ważne. Ale, ale wątek mi uciekł 🤣🤦wracam do tego, że piję 2 kawkę i staram się wrócić do równowagi przed wyzwaniami dzisiejszego dnia 😉. Mój wzrok ląduje na dżinsach które noszę okazjonalnie ponieważ ostatnio dużo schudłam i ściągam je bez odpinania ...szkoda mi je wyrzucić bo kupiłam w zeszłym roku, podobają mi się nie tylko ze względu na kolor..jest tylko mały problem ..na ciemnych tkaninach widać każdą plamkę. Nawet nie wiem skąd pochodzi i kiedy się to stało. W każdym razie zmobilizowało mnie to by zrobić sobie wreszcie mały? haft na tej plamie. Kurcze przecież ja też chcę mieć haftowane spodnie! I tym sposobem siedząc przy kawie zrobiłam przed południem haft..

Inspiracją był ten obrazek ...


Znalazłam go kiedyś na Pintereście i ściągnęłam na smartfona bo bardzo mi się podobał, nie wiem kto jest autorem ale mam nadzieję, że nie weźmie mi tego za złe.. czyż nie jest cudowny?😊 Chyba nikogo kto lubi takie motywy nie zdziwi mój wybór. Tyle w nim inspiracji, każda gałązka, każdy kwiatek jest małym dziełem sztuki, dlatego tak mnie urzekł. No i plusem jest kolor tkaniny. Na ciemnych wyglądają tego typu hafty niezwykle efektownie 🙂  Wybrałam  gałązkę krwawnika, haft nie jest ukończony ale na tyle aby chodzi w spodniach, bardzo jestem zadowolona z efektów i nie mogę zrozumieć dlaczego wcześniej tego nie zrobiłam... może to pierwszy krok do odblokowania mojej hafciarskiej niemocy ?



Jakoś zdjęć pozostawia wiele do życzenia ale jest bardzo pochmurno i na więcej mnie nie stać w tej chwili. Jak skończę to pokaże jeszcze raz... Zastanawiam się tylko czy zakończyć na tym fragmencie czy zrobić coś więcej w innych miejscach, jeszcze nie zdecydowałam ale bardzo mnie kusi 😉 nawet mam pomysł...a co Wy o tym sądzicie? Więcej motywów czy skończyć na tym?

Przy okazji moje spodnie zgłaszam do zabawy u Reni : ,,Link Party,,


Mam nadzieję, że haft na spodniach jak i tort pasuje też do 1 z kwietniowych przysłów w zabawie u Splocika ,, Rękodzieło i przysłowia,,

Ja zdecydowałam się na przysłowie drugie 🙂

 "Kreatywność to wymyślanie, eksperymentowanie, wzrastanie, ryzykowanie, łamanie zasad, popełnianie błędów i dobra zabawa. " - Mary Lou Cook


Myślę, że ono bardzo pasuje do tego moich hafciarsko-cukierniczych wytworów 😉

Ale miało być o Wyspie Wielkanocnej a właściwie o mojej wyobraźni z nią związanej. Na urodziny szwagrów postanowiłam wykonać tort który od paru lat robi furorę w sieci, chodzi o tort wyspa 🏝️. O nim napiszę w innym poście teraz skupię się na tym wielkanocnym. Nie był taki wyszukany jak poprzednik ale zniknął szybciej niż bym sobie tego życzyła. Powstał na prośby młodszego syna któremu niezwykle smakował. Nawet pomagał mi formować wyspę ponieważ czasu na tego typu wypieki przed Świętami miałam niewiele.

A tak wyglądał tort w roboczym wykonaniu , niestety kiedy był jedzony byłam w pracy w 1 dzień Świąt i nie mogłam wykonać innych zdjęć.





Wody Oceanu wokół wyspy są bardzo ciemne i głębokie 😉😜a to za sprawą galaretki a raczej braku odpowiedniego koloru dlatego musiałam improwizować. Wierzcie mi na słowo tam są 3 kolory , niestety na zdjęciach tego nie widać, może następnym razem uda mi się to pokazać.

I na koniec pochwalę się 3 upominkami (dostałam też inne, ale myślę, że te Was bardziej zainteresują), chłopaki kupili mi 3 kolejne wzory, które mam nadzieję będą kiedyś wyszyte...zaczynają mi chodzić ręce, może to dobry objaw?🤫🤔




Ogromnie się cieszę z tych wzorów, szczególnie motyw pielęgniarki mnie zachwyca mogę go użyć i wyszyć w różnych pracach, da się go też nieco zmodyfikować na moje potrzeby. 

Wzór z wiedźmami musiał być 🤣 chłopaki wiedzą, że mam do nich słabość 😜 no a nasza rodaczka to jest must have tylko napis musi być po polsku 😉🤫 . Wszystkie wzory pochodzą z kolekcji : The Little Stitcher i są przecudne w stylu takim prostym jak lubię. 

Kochani to wszystko na dzisiaj, widzicie sami, że się zmobilizowałam i napisałam posta jakiego dawno tu nie widzieliście. Mam nadzieję, że to nie ostatni w tym stylu 😉 .A teraz zabieram się za inne obowiązki, muszę sprawdzić czy mięsko się nie przypaliło. 😱. Wszystkich odwiedzających i komentujących ściskam wirtualnie. Szczególnie dziękuję za Wasze komentarze pod wszystkimi postami , bardzo się cieszę, że podoba Wam się haft na katanie, mam nadzieję, że będzie takich haftów więcej ... Do następnego razu...Pa 😘




 

czwartek, 9 lutego 2023

Ja to wykorzystuję ufokowe prace by zaliczyć blogowe zabawy 😌







Kiedyś wspominałam Wam, że mam pomysł na ważkę... zrobiłam wtedy rękawiczkę na której umieściłam tego pięknego owada( mam do nich szczególną słabość) od lat podziwiam ich subtelne piękno. Wracając kiedyś po kąpieli w jeziorze to było w lesie, zobaczyłam olbrzymią ważkę, która zatrzymała się przede mną na wysokości moich oczu...to były ostatnie dni sierpnia, w lesie zmierzchało, słońce zaszło i ostatnie promienie światła oświetliły właśnie tego owada. Zastygłam w bezruchu bojąc się go spłoszyć. To był niesamowity bajkowy widok. Od tego momentu jestem nimi zauroczona. 

Moje rękawiczki jak wiele innych haftów nieukończone powędrowały do jednej z szaf...i zapomniałam o nich.. dopiero niedawno podczas szukania innych trafiłam na nie...🤦 Poważnie obawiam się o swoją głowę a szczegolnie pamięć. To już przestaje być śmieszne.. skończyłam drugą rękawiczkę i tym samym mam kolejny komplet, który chcę zgłosić do 2 zabaw : u Kasi do zabawy Choinka



I druga zabawa u Reni -Link Party



Udało mi się pokazać jedną pracę na dwie zabawy i to bez szczególnego wysiłku. Już od jakiegoś czasu dochodzę do wniosku, że ufoki to nie taka straszna sprawa 😉 i czasem warto ,, pokopać,, w szafkach...ale jak pomyślę co znajdę w tapczanie! to mi się gorąco robi 🙆😂. Wiele razy słyszałam, że mam cierpliwość do robótek! Chyba bardziej się w tej sprawie mylić nie można! Właśnie, że jej nie mam a mój tapczan i szafa są tego najlepszym dowodem. Coś zaczynałam, potem odkładałam by zacząć kolejną rzecz i tak od wielu lat nazbierało się tych ufokòw na kolejne życie. Co do niektórych mam wyrzuty sumienia bo prawie skończone ale coś mi w nich nie pasowało, albo to , że kiedyś zaczynałam haftować obrazki na kanwie, od wielu lat robię to na lnie...no cóż od 2 lat nie zrobiłam żadnego... Albo nie sprała się kratka narysowana na kanwie i obrazek mi się nie podobał. W innym się pomyliłam we wzorze...i tak gdzieś w przepastnej mojej szafie leży około 20 niedokończonych obrazków, że nie wspomnę o innych drobiazgach. Na pewno są gdzieś jeszcze 3 ważki! Zaczęte rękawiczki tylko muszę to wszystko odkopać. Może znajdę coś na kolejną zabawę 😉. Tymczasem trwają negocjacje z właścicielkami 3 par spodni i jednej katany które to ozdabiałam we wrześniu siedząc z chorymi na covid rodzicami. Kolejne 2 tygodnie sama byłam chora i gdyby nie córki kuzynek to bym oszalała. Do domu nie mogłam wrócić by zabrać jakąś robótkę i dlatego to One mnie wspierały donosząc co trochę nowe nici i tamborek... zresztą wspominałam o tym. Tak mnie wtedy zmanipulowały, że nie pomyślałam o tym aby samej sobie machnąć jakiś haft. 😆 A teraz nie mogę się doprosić aby mi zrobiły zdjęcia tych rzeczy albo pozwoliły bym je zabrała na kilka dni by samemu je zrobić. Ot wdzięczność młodzieży 😉. Ale się rozpisałam. Czas kończyć tą przydługawą opowieść bo jak pisze Ania I. połowa z tych którzy wchodzą na posty i tak ich nie czyta 😛 to nic...to potraktuję to jako formę pamiętnika i kiedy dożyję, jeśli dożyję! sędziwego wieku będę czytać tę wspomnienia o ile będę jeszcze widzieć 😌. A jeśli okaże się, że jednak ktoś tam czyta to napiszę posta o moich doświadczeniach, przemyśleniach związanych z pewną dietą i wpływie na różne choroby... Ja wiem, że to miał być blog robótkowy ale czasem mam ochotę napisać coś innego. 
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających, czytających i komentujących. Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, ciągle obiecuję sobie, że będę na nie odpisywać, ale kiedy mam wybór pomiędzy czytaniem Waszych postów i zostawieniem komentarza u Was to wybieram Was.. mam nadzieję, że się na mnie o to nie obrazicie, cóż kiedy się pracuje i ma jeszcze inne obowiązki trudno to wszystko wykonać. Ściskam Was gorąco w ten zimny dzień.❤️

Mapa

Wygrałam!

Candy u Anett

Candy u Anett
Wygrałam !

...

Pascha 2021-2022-ZABAWA CAŁOROCZNA

Pascha 2021-2022-ZABAWA CAŁOROCZNA
Zapisy do końca Maja

Sal z biscornu